No cóż można powiedzieć, że idealnie wyczułem swoje możliwości w biegu na 10km. Nie wiele trenowałem - powiedzmy, że od czasu do czasu zdarzało mi się przebiec ok 7km, jednak wyniki zawsze były nie najgorsze. Postanowiłem poprawić wynik zeszłoroczny i trochę na wyrost powiedziałem: 'Schodzę poniżej 55 minut'. A jak wyszło:
Więc idealnie:)
Było okej - jak zawsze. Dobra organizacja kontynuowana od czasów Run Warsaw, dużo jednakowo ubranych ludzi, raczej pozytywnie nastawieni biegacze. Wystartowałem dość mocno, tempo na jakieś 50 min, jednak w okolicach 5km przyszedł kryzys. Zacząłem walczyć ze sobą a nie z czasem. Rozdawana woda na ul. Marszałkowskiej dodała mi sił i końcówka wyścigu wyszła dość dobrze.
Kolejny medal do kolekcji dołączyłem, tym razem jakiś mały:) Teraz czas na Bieg Niepodległości i może jakiś półmaraton
Film z biegu - gdzieś pod koniec można mnie zobaczyć
Brak komentarzy