Livigno - decha w alpach
2009-04-09, Robert Dołęga
sport extreme góry snowboard alpy włochy snowpark
20.03 - 29.03, te dni zastaną zapamiętane przeze mnie pod jednym tytułem - DECHA. Miejscówka - Livigno, na Wikipedii można wyczytać: gmina we Włoszech, w regionie Lombardia, w prowincji Sondrio. Położona na wysokości 1,816 m n.p.m (dla wyobraźni Kasprowy Wierch - 1959 m n.p.m., a Zakopane 750 m n.p.m.) miejscowość jest bardzo urocza. Jadąc od strony Szwajcarii wąskim tunelem wjeżdżamy w dolinę w dole której znajduje się jezioro, jest wąskie i długie czym przypomina fiord. Nie kończy się jednak Morzem Północnym tylko kurortem narciarskim Livigno.
Generalnie jazdę w Livigno można podzielić na części wschodnią (teren narciarski Monte della Neve - Monte Sponda - wyciągi z Livigno, Trepalle, Mottolino ) i zachodnią (teren narciarski Costaccia - Vetta Blesaccia - Carosello). Jedna jak i druga składa się s kilku szczytów, na których jest po kilkanaście różnego rodzaju tras. Jest kilka naprawdę stromych czarnych mało uczęszczanych i gorzej przygotowanych tras - takie właśnie powinny być, od cholery jest czerwonych szerokich i idealnie przygotowanych średniaków. Gdzieniegdzie można spotkać niebieskie bardzo bezpieczne i nie pozwalające rozwinąć dużej prędkości trasy dla początkujących lub wyluzowujących uczestników.
Zauważyłem tam dwa snowparki (jeden na którym sobie trochę poskakałem ponad kilometrowy :) ), jakiś borderfun oraz miernik prędkości - jednak miał awarię jak sprawdzałem go :/
W Livigno jest też sporo takich małych orczykowo/krzesełkowych wyciągów, bardzo krótkich przeznaczonych dla początkujących lub szlifujących swoje diamenty deskowo/narciarskie, w tym miejscu pozdro dla Madzi :)
Miejscówka u Sebastiana w której mieszkaliśmy była gość przyjemna, BELLAVISTA się nazywała. Można mieć tylko małe zastrzeżenia do ścian które przepuszczały dźwięki naszych 'libacji' co zmuszało Sebastiana do interwencji i trzy razy robiło się nieprzyjemnie w późnych godzinach nocnych, ale rozeszło się jakoś po kościach.
Co dalej? Ludzie. No cóż narzekać bardzo nie można. Kabul, Jendas, Qbel, Mały, Farafała, Lotus, Fabio, Marta, Przemo, Madzia i ja. Ne bawiliśmy się przy kawie :) Na stoku zazwyczaj dzieliliśmy się na grupy i bardzo dobrze. Wieczorami jednak zawsze odbywała się integracja (nie każdy każdego przecież znał). Nie pamiętam wszystkiego więc wiadomo. Szybkiego powrotu do zdrowie życzę Przemasowi i Kabulasowi.
A ja przez cały tydzień potrenowałem trochę robienie kółeczek - to na łatwiejszych odcinkach oraz wykonałem sporo skoków jak na mnie na snowparku co mnie niezmiernie cieszy. Oczywiście zrobiłem też kilkadziesiąt zjazdów no ale to naturalnie w takim miejscu.
Zapraszam do obejrzenia galerii
I dwa moje skoki, pierwszy nieudany
oraz udany :)
Więcej:
Zimowy Kurs Turystyki Górskiej
2009-03-14, Robert Dołęga
sport extreme góry kurs turystyka
Na początku marca wziąłem udział w Zimowym Kursie Turystyki Górskiej organizowany przez Studencki Klub Górski działający przy UW. Przez tydzień obozowałem w Betlejemce. Ja i pięcioro współuczestników codziennie mieliśmy mnóstwo zająć praktycznych oraz wykład z teorii. Ćwiczenia miały miejsce Dolinie Gąsienicowej.
Jak to wyglądało w szczegółach :
Dzień I
Miejsce: Za Czarnym Stawem Gąsienicowym idąc od Murowańca
Praktyka: Zabawa w hamowanie na stoku. Zsuwanie się w różnych pozycjach: na plecach, na brzuchu, głową do dołu, głową do góry. Hamowanie czekanem jak i tylko swoim ciałem. Asekuracja na linie z różnych stanowisk do asekuracji: z pozycji siedzącej, z użyciem czekana oraz grzybek. Wpadłem do małej śniegowej szczeliny :)
Teoria: Docent który prowadził teorię jak i praktykę z ramienia PZA przekazał inf. o sprzęcie.
Dzień II
Miejsce: Zmarzły Staw
Praktyka: Używanie raków do chodzenia i wspinania po ścianie lodowej. Wspinaczka 'na wetknę' po ścianie lodowej z użyciem raków i czekanów. Dla 'kozaków' wersja bez czekanów. Od tego dnia korzystanie ze śruby asekuracyjnych stało się łatwiejsze.
Teoria: Dokończenie omawiania sprzętu i cały wykład o lawinach, przekrojach i przemianach śniegu.
Dzień III
Miejsce: Kamieniołomy koło ‘Murowańca’
Praktyka: Ze względu na pogorszenie pogody ćwiczenia miały miejsce znacznie bliżej niż dotychczas, jednak były moim zdaniem najlepsze. Asekuracja trójkowa liną i symulacja wpadnięcia do szczeliny lodowcowej która kończyła się wyciągnięciem poszkodowanego. Przy silnym wietrze i obfitych opadach śniegu ćwiczenia miały charakter trochę ekstremalny :) Przed samym wyjściem w plener odbyły się ćwiczenia z wiązania węzłów, które później były wykorzystywane w akcji.
Teoria: Tym razem o śniegu i węzłach
Dzień IV
Miejsce: Pojezierze
Praktyka: PIPSY i szukanie plecaków pod śniegiem z użyciem PIPSÓW i kijków trekingowych. Zakopywanie ludzi w śniegu, hardcore. Wyznaczanie przekroju śniegu oraz wykonanie norweskiej próby lawinowej. I najciekawsze: wykopanie jamy śniegowej w której spędziliśmy noc :)
Teoria: wykład z topografii
Dzień V
Praktyk: Zimowe wejście na Świnicę, najpierw kolejką na Kasprowy Wierch a potem graniami przez Beskid i Liliowe. Zejście przy użyciu techniki ‘dupo-zjazd’.
Teoria: Informacja o nocowaniu w górach używając namiotów, krypt, igloo itp.
Było ciekawie i nie można było narzekać na nudę. Czasami brakowało nawet chwili aby zadzwonić do bliskich. Chciałbym pozdrowić tym miejscu Pawła i Docenta, całą ekipę z kursu jak również Rybę chatara Betlejemki. Dzięki za dobre pięć dni!
Więcej:
- http://www.plateauxfestival.pl
- http://www.pza.org.pl/szkolenie/index.acs?id=308004
- http://www.pza.org.pl
- http://www.skg.uw.edu.pl
- http://www.dozentwajda.com
- http://pl.wikipedia.org/wiki/Czarny_Staw_G%C4%85sienicowy
- http://pl.wikipedia.org/wiki/Zmarz%C5%82y_Staw_G%C4%85sienicowy
- http://pl.wikipedia.org/wiki/%C5%9Awinica
- http://pl.wikipedia.org/wiki/Schronisko_PTTK_%22Murowaniec%22
- http://pl.wikipedia.org/wiki/Kategoria:W%C4%99z%C5%82y_wspinaczkowe
- http://www.narty.pl/index.php?id=170
Plateaux
2008-12-30, Robert Dołęga
noise muzyka electronic event toruń festiwal









