RSS
Robert Dołęga

Adios Copa del Ray

barca walencja copa del rey sport

"Pokonali nas, nie awansowaliśmy, zostaliśmy wyeliminowali" tak o meczy z Walencją w Copa del Rey mówił trener Katalończyków. Było 3-2 dla Walencji i do finału Barca nie zawansowała. Szkoda.

Bramki z meczu


Prezydent o Traktacie

prezydent polityka

Prezydent w dość humorystyczny sposób wygłosił orędzie do Narodu Polskiego. Emisja 17 marca 2008


Fennesz and Mike Patton Live in Poland

fennesz patton noise proxima muzyka electronic koncert

Proximie 29.02.2008 wystąpiła para muzyków. Mike Patton znany z takich projektów jak: Faith No More, Mr.Bungle, Tomahawk, Fantômas, Peeping Tom oraz nie mniej interesująca postać Christian Fennesz współpracujący z takimi muzykami jak: Sakamoto, Jim O'Rourke.

Pierwsze spojrzenie ‘a priori’ na ten duet – dość interesujące. Zupełnie różni muzycy, jednak coś ich łączy: awangarda, eksperyment i nosie. Więc jest podstawa, raczej dobra.

Przygotowując się do koncertu obejrzałem kilka wcześniejszych performansów m.in. z Austrii i byłem dość pozytywnie nastawiony. Ciekawe połączenie i o dziwo ‘przyjemne’ dla uszu.

Przy relatywnie drogich biletach spodziewałem się raczej kameralnego koncertu, więc zaskoczony byłem tłumem fanów przed wejściem do klubu. Rzadko tam bywam jednak muszę przyznać, że nigdy nie widziałem takiego ścisku w tamtym miejscu. Oczywiście można było zapomnieć o browarku w środku – potrójny szpaler spragnionych amatorów awangardowych dźwięków, stworzony przy barze, skutecznie odradzał stanie w kolejce po piwo.

Koncert zaczął się z lekkim opóźnieniem, prawdopodobną przyczyną byli ludzie którzy nie weszli w określonym czasie do środka.

Dwa laptopy na scenie wieszczyły klimat, który dobrze przyswajam. Stojące na bokach sceny stanowiska wyglądamy jak swojego rodzaju wierze.

Zaczęło się spokojnie, szum jakiś bit, po chwili Mike zaczął wykorzystywać swój głos a Fennesz jak to Fennesz ‘gitarę’ oraz laptopa. Tak było w zasadzie przez cały koncert, tak większość osób zakładała i tak było dobrze.

Klimaty się zmieniały: Patton ujadał jak pies, nastrojowo pojękiwał, krzyczał, skakał. Fennesz tworzył do tego background, wszelkie szumy, modyfikacje brzmienia gitarowego. Mieszało się stonowanie z szałem i wystrzałem energii. Ostry bit z ambientem.

Muzycy widać byli zadowoleni z koncertu i raczej nie była to zasługa browarów, które żłopali non-stop, tylko muzyki oraz odbioru jej przez publiczność. Efektem dobrego nastroju były bisy których była dwa oraz ciągłe żarty z fanami.

Jak powiedział kolega Michał: „To było dobre show” .

Fennesz and Mike Patton - Part I (Live in Poland)

Fennesz and Mike Patton - Part II (Live in Poland)

Fennesz and Mike Patton - Part III (Live in Poland)

Fennesz and Mike Patton - Part IV (Live in Poland)

Fennesz and Mike Patton - Part V (Live in Poland)


1 2 3 4 5 6